Blog

26
09.2012

Gaba-Żaba ;)

W nieco sennej atmosferze poniedziałkowego przedpołudnia, kiedy dopiero wszystko budziło się po imprezowym zapewne weekendzie, spotkałam się na krakowskim Kazimierzu z małą i niesamowicie rezolutną warszawianką, Gabrysią, i z jej Rodzicami. Gaba nadspodziewanie szybko wymiotła wszelkie resztki snu i marazmu ze wszystkich kazimierzowskich zaułków.

Sesja to była dla mnie przedziwna, pełna zaskoczeń, niemal od A do Z zaaranżowana przez samą Gabę we własnej osobie :). Dość wspomnieć, że istne pomieszanie z poplątaniem w moim dość uładzonym foto-myśleniu wprowadził sam fakt, że na poły reportażowe zdjęcia robiłam długim obiektywem, bo z szerokim kątem za bardzo się męczyłam, usiłując wyhaczyć Gabę na jakimś sensownym, niezaśmieconym tle. Bo Gaba to prawdziwy żywioł, wulkan energii i miliona pomysłów na minutę - mała czarodziejka. Na każdym kroku wymyślała nową zabawę z zupełnie niczego, tworzyła w wyobraźni aternatywne światy i mogła w nich przebywać, wciagając przy okazji całe swoje otoczenie, bez końca :)

Dlatego wszelkie moje sesyjne plany, wystudiowane wcześniej kadry bardzo szybko wzięły w łeb i dałam się po prostu prowadzić Gabrysi i jej oszałamiajacej fantazji.

Oto, co z tego wyszło: 

Tu jeszcze dzieciątko trochę zaspane po podróży - lizak na rozruszanie ;)

 

 

 

 

 

Tu książniczka-wróżka w swojej wieży - zamieniła ciotkę-fotografkę w żabę. Z piórami w dodatku:

 

Zabawa o skomplikowanej fabule, której nie jestem juz w mocy odtworzyć ;) - w bramie

 

Urządzony przez Gabe piknik na ulicy - why not?