Blog

4
09.2012

Dziewczynka w różowym płaszczyku

Zdjęciowe spotkanie miałyśmy umówione od dawna, dawna, chyba od środka wakacji. Niestety, w sobotę lało jak z cebra i nie doszło ono do skutku. Za to w niedzielę odrobinę się przejaśniło - na tyle, że można było pomyśleć o wyjściu z aparatem. Wprawdzie marzenie o łąkowej sesji przy ciepłym świetle wschodzącego słońca kreatywnie zmieniło się w chłodny staromiejski spacer, ale i tak świetnie się nam razem specerowało.

Bardzo lubię takie sesje, bo udaje im się schwycić w locie charakter modeli - niby ciągle te same kąty, te same uliczki, a jednak za każdym razem inny nastrój, inne emocje, inne niuanse, za każdym razem całkiem nowa droga, z wyjątkowymi osobami. Przedstawiam zatem rezolutną, elokwentną, pełną uroku i gracji dwuipółletnią Emilkę i jej piękną mamę, Izę - znów na krakowskim bruku.