Blog

12
11.2012

Złocisty listopad

Ta sesja była poniekąd spełnieniem mojego marzenia - o tym, żeby... zrobić sesję w Bielsku! Trochę wstyd przyznać, ale dopiero niedawno odkryłam niesamowity urok tego miasta, a odkąd je zobaczyłam, zapragnęłam obfotografować ze wszystkich stron. Długo nie musiałam czekać, bo zgłosiła się do mnie pewna naprawdę wyjątkowa polsko-angielska rodzinka: Marcelina z Markiem i dwoma synkami: Adamem i Alexem. I ta sesja również w całości była wyjątkowa. Pełna nieskrywanych, niesamowicie pozytywnych emocji, pełna dobrej energii, niespodzianek, zaskoczeń, dziecięcych pomysłów, zwariowana, rozpędzona, radosna... Osadzona w przepięknej scenerii bielskiej starówki, skąpana w promieniach jesiennego słońca.

Dziękuję Wam, Drodzy, że mogłam przez moment poprzyglądać się przez obiektyw Waszym niesamowicie ciepłym rodzinnym więziom, które - mam nadzieję :) - widać też na tych zdjęciach: