Blog

24
10.2012

Kolorowe dzieci

Jako że prawdziwe jest stwierdzienie, iż szewc bez butów chadza, skonstatowałam ostatnio, że moje własne dzieci w ogóle nie mają żadnych zdjęć! Postanowiłam ten błąd jak najszybciej naprawić, póki jeszcze piękna jesień za oknem, i wyszliśmy na krótki spacerek - rundkę wokół osiedla. Długo wprawdzie nie pochodziliśmy, bo słońce za pół godziny zaszło, ale chłopaki i tak dobrze się bawili, jak to zwykle oni, byle czym. Przy okazji po drodze dostaliśmy opieprz, że drzewo ruszamy, a to - wyjątkowo - była wina matki, nie dzieci, bo wymyśliła głupią zabawę z chowaniem się w krzakach.

No ale przynajmniej kilka zdjęć się uadło :)