Blog

26
03.2015

Jagoda i Tymek

To była przedziwna sesja. Po pierwsze, miała ona podpadać pod mój od dawna prowadzony projekt "Dziewczyny" - ciasne, statyczne kadry portretowe, zwykle ciemne, klimatyczne, takie, jakie mnie od jakiegoś czasu kręcą. Zaprosiłam więc na zdjęcia Jagodę. Jagoda przyjechała z bratem, Tymkiem. I wcale nie miała ochoty na statyczne portrety, wręcz przeciwnie. Poszliśmy w dzikie łąki nad Wisłą. Ze mną były dodatkowe moje dzieci, których nie zdążyłam odwieźć do domu po poprzedniej sesji i w takim towarzystwie... zaczęła się zabawa na całego. Zdjęć wyszło mi bez liku, nie jestem w stanie nawet ich posegregować, więc zrobię z nich dwa posty. Wyszły przy tym bardzo dynamiczne, reportażowe bardziej niż portretowe, dziwnie, jak na mnie, kadrowane. Ostatecznie jednak jestem bardzo z tej sesji zadowolona. Rozruszała mnie na wiosnę, jak mało która, zainspirowała, sprawiłą, że z chęcią wracam do dawnej fascynacji portretem sytuacyjnym, fotografowaniem dzieci w ostrej akcji. Niesamowicie jest iść za dziecmi, ich charakterem, temperamentem, nawet nie mając pojęcia, co z tego ostatecznie wyjdzie.